To serce daje kolor wszystkiemu, Co człowiek widzi, słyszy, i wie.
- Jak nazywa się kogoś w budynku Sejmu kto jest uczciwy, etyczny i inteligentny? - Uczestnik wycieczki szkolnej.
Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone są odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Czym rożni się blondynka od dubeltówki? - Niczym, bo obydwie zgina się w pól i pakuje od tylu.
sól bromu
Czym się różni Brutus od Leppera? - Brutus był cwaniakiem, a udawał idiotę, a Lepper na odwrót!
Hrabia czyta gazetę. - Janie, czy tramwaje jeżdżą po dachach? - No nie panie hrabio, tramwaje jeżdżą po szynach na ziemi. - No to dlaczego tutaj napisali, że tramwaj zabił kominiarza?
Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny. Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik. Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku. Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża. Jeden mówi do drugiego: - Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...
cyrkowe koce
Na lekcji religii zakonnica pyta dzieci: - Co to jest małe, je orzeszki, ma ruda kitę i skacze po drzewach? Wstaje Jasiu i mówi: - Na 99% to jest wiewiórka, ale jak siostrę znam, to może być Jezus.
Nie podgryzaj bliźniego w dzień bezmięsny.
- Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?!
Husaria to ciężka jazda z piórami na przełomie XVI i XVII w.
Rzecz dzieje się w czasach, gdy masowo przywożono do Polski powypadkowy złom z Niemiec. Gość przywiózł coś takiego na lawecie do mechanika - masa pogiętej blachy: - O w mordę - mówi mechanik - nieźle trzaśnięty. Będzie za dwa tygodnie. Po tygodniu telefon. Dzwoni mechanik: - Panie, jest problem. Co to za marka? - A czemu? - No bo jak bym tego nie klepał, wychodzi przystanek autobusowy...
PKP - Polska Komunikacyjna Porażka
Wojna wybuchła w nocy z 25 na 27 marca.
- Co zbierają, gdy nie ma urodzaju? - Plenum!
W naszej szkole jest dziewczęcy chór mieszany.
Policjant składa raport: - Panie komisarzu, podczas dzisiejszej służby nic się nie wydarzyło, no... może ta naga kobieta w parku. - Zignorowaliście ją? - Tak. Ja raz, a kolega dwa razy!
Wchodzi mężczyzna do apteki i pyta: - Jest trucizna dla teściowej? - A ma pan receptę? - A nie wystarczy zdjęcie teściowej?!
Tłuszcze rozpuszczają się w rondlu.
Kochanowski zdobył w Padwie wykształcenie fizjologiczne.
- Dlaczego w Wąchocku nie ma płotów - Bo wróżka przepowiedziała sołtysowi, że zdechnie jak pies pod płotem.
Hania z garbatym wujem
dar w żupie
Danusia ratując Zbyszka przed napaścią dzikiego zwierza, zabiła go.
Choćby cię smażono w smole, nie mów co się dzieje w szkole.
Na dworcowym peronie mężczyzna podchodzi do atrakcyjnej blondynki. - Za ile...? Dziewczyna niewiele myśląc wymierza mu siarczysty policzek. Skonfundowany mężczyzna kończy szeptem: - ... minut odchodzi pociąg do Ełku?
Weź się w garść. I zaciśnij.
Pięta Achillesa to miejsce, które jest wrażliwe na śmierć.
- Ten lekarz jest niesamowity! W kilka sekund wyleczył moją żonę z wszystkich dolegliwości! - Jak to zrobił? - Powiedział, że to objawy nadchodzącej starości...
Kupcy węgierscy rozkładali na straganach swoje interesy i oglądali w jakim są stanie.
Świnie pomścimy! (na murze masarni)
Kocham policję... (za jakiś czas): pedał.
Dziwki wino i pianino
- O! Fąfara jak dobrze, że Cię spotykam! Jak Ci leci? - Ożeniłem się. - A jaką masz babę? - Anioł nie kobieta. - To masz szczęście, bo moja jeszcze żyje.
W dzisiajszych czasach badania naukowe dowodza iz, ludzie ktorzy sa slabi w lozku i uprawiaja malo seksu trzymaja telefon w prawej rece czytajac SMSy.
Pewnego dnia spotyka miś zajączka, który ma na uszach prezerwatywy. - Te, zając, co jest grane, po co ci te prezerwatywy na uszach?! - Bo jestem smutny, mam kiepski humor i w ogóle... - No dobra ale po co Ci te prezerwatywy na uszach?!!! - Bo podkreślają mój ch..owy nastrój.
Pierdol życzliwie, zawsze w prezerwatywie.
Wicek w cytrynie
Co to jest małe, brudne, nie ogolone i lata miedzy majtkami? - Bosman!
Wszedł mrówkojad do knajpy wśród przyjaciół grona I pyta: - Czy są świeże mrówki faraona? Na to wchodzi faraon. Też by sobie pojadł, Więc pyta: - Czy dziś w karcie jest świeży mrówkojad?
Matko Boska! Poczęłaś bez grzechu, pozwól grzeszyć bez poczęcia.
Boga nie można usłyszeć, bo mówi bardzo cicho i do tego po łacinie.
Siedzi baca na drzewie i śpiewa. Przechodzi turysta. - Baco, spadniecie, na drzewie się nie śpiewa. - Nie spadnę. Za godzinę wraca turysta, patrzy, a pod drzewem leży baca. - A mówiłem wam, baco - nie śpiewa się na drzewie. - Śpiwo się, śpiwo, ino się nie tańcy.
4 do 0 i Malbork zegna frajera.
Mąż za wcześniej wrócił z delegacji... - No tak... Moja żona, mój przyjaciel, moje prezerwatywy...
Spotyka się Wałęsa z profesorem Miodkiem i mówi: - Panie profesorze ludzie zarzucają mi, że używam nieodpowiednich słów. Np. czy ja mogę używać słowa szachuje? - Ja na pana miejscu użyłbym słów zamknąć się panowie.
Chłopak z miasta ożenił się z dziewczyną ze wsi, lecz bardzo wstydził się jej wiejskiej wymowy. Postanowił wysłać ją do Ameryki, aby tam nabyła manier, a przede wszystkim nauczyła się po "miejsku" mówić. Po kilku tygodniach dziewczyna wraca. Wychodzi z samolotu i woła do męża: - Heloł bejbi! Heloł bejbi! - O, proszę, jak ładnie! - myśli mąż. A ona krzyczy dalej: - Heloł bejbi! Juści jezdem nazad!
Dwóch punków weszło na teren chronionej plantacji maku. Gdy zaczęli zrywać łodygi, przyłapał ich strażnik i pyta: - Chuligani! Jak tu mogliście wejść? - Ja przez lekkomyślność... - mówi pierwszy punk. - A ty? - strażnik pyta drugiego. - A ja przez ogrodzenie!
Początkujący myśliwy przed swoim pierwszym polowaniem pyta gajowego: - Dlaczego naszych naganiaczy nie ma tak długo? - Żegnają się ze swoimi rodzinami!